NUMA POMPILIUSZ


Pompiliusz, w którymś romansie podobno, Coś u ostatniej gdzieś karty, Z Numą się wreszcie ożenił nadobną, Żeby zakończyć tom czwarty. W miejscu tym w książce przypada okładka, Ja jednak pociągnę dalej, Bo to istotnie rzecz dziwna i rzadka, Jak się ci ludzie kochali. Czego on nie chciał i ona nie chciała, To samo chciał on, co ona; Przedziwna wspólność duszy czy też ciała, Której i śmierć nie pokona. Bo aż i w zgonie (któż się nie zaduma? My już dziś takich nie mamy!) Kiedy Pompiliusz umarł, wraz i Numa Umarła chwili tej samej. Jednak wstrzymajcie słuszne niepokoje... Przykładny ten mąż i żona Był jeden człowiek po prostu, nie dwoje, Tylko że dwa miał imiona.

Felicjan Faleński

Copyright © 2009 Wiersze.