EGLE I LAURA


Egle czarowna, kochaj mnie! Na Boga! W sercu mym pusty dziś harem. Ty go zapełnij... Właśnie Laura sroga Uciekła z jakimś huzarem. Będziesz kochaną, rajskie moje dziewczę, Jak żadna na świecie dziewa, I wyśpiewaną, ile dźwięki piewcze, Ile cię duch mój wyśpiewa. Ja cię uwielbię, co sił będzie stało, Już nie przepadniesz ty w mnóstwie. Usta twe, oczy, sploty, pierś twą białą - Ja w tobie wszystko ubóstwię. Poziomki leśne twych ust koral świeży - Kiedy uśmiechać się zaczną. Rząd się w nich pereł jasnym blaskiem śnieży Jakże całować je smaczno. By ułagodzić płomienne twe oczy Rzęsa osłania je długa, A ponad nimi ciemna brew się toczy, Jedwabna w giętki łuk smuga. W licach twych - wiosna. Wzrok olśnąć zniewala Alabastrowa twa szyja. Po której grając, niby ciemna fala, Włos w bujne sploty się zwija. Z puchów łabędzi, co śpiewając giną, Wzdęta twa pierś marmurowa. O! pokłon tobie, urocza dziewczyno, Tyś lilia, kwiatów królowa. Tchnienie twe niby kwiatu woń, gdy rosy Krople w kielichu swym skupi... Cóż, kiedy ciągle palisz papierosy, Zwyczaj ten bardzo jest głupi, Przepala usta, białość zębów zmienia I nawet rodem jest z piekła. Laura zaczęła także od palenia, Potem z huzarem uciekła. Nie chcę i ciebie, Egle, lilio biała, Nie wierzę więcej pasterce... O Lauro sroga! tyś sponiewierała Równie mą miłość, jak serce. Wzięłaś mi wiarę - wiosnę nieskończoną - I za te rajskie widziadła Zwątpienie cierniem utkwiłaś mi w łono... Bodajś przepadła! przepadła!

Felicjan Faleński

Copyright © 2009 Wiersze.